#Biznes.100
Udostępnij
Udostępnij
36

Po których uczelniach zarabia się najwięcej?

Aż 29 polskich uczelni daje szansę na ponadprzeciętne zarobki. Rekordzistką jest jednak warszawska Szkoła Główna Handlowa. Połowa jej absolwentów zarabia co najmniej 8 tys. zł brutto - wynika z badań Sedlak&Sedlak.

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (75)

    ~o'szustwo systemu do ~o'szustwo systemu: Kuriozalno-groteskowa sytuacja, godna bohatera serialu o przygodach Jasia Fasoli, że ileś dr, dr hab. i prof. dr hab. nauk prawnych ma etaty na uczelniach, gdyż tabuny ciągną studiować na kierunku "prawo", zaś z drugiej strony, niemały odsetek ludzi po ukończonych studiach z chemii, fizyki i matematyki, nierzadko z doktoratami z tych dziedzin, idzie pracować w bankach, czy sektorze IT, bowiem nie udało się im dostać pracy na uczelni lub warunki tej pracy były dla nich niekorzystne, taka sytuacja MUSI powodować, że NIC SIĘ NIE ZMIENI ZNACZĄCO w kwestii poprawy pozycji nauki polskiej w świecie.
    27 mar 01:27 | ocena: 100%
    Liczba głosów:9
    100%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~Były urzędnik do ~miro: Szkodliwe uogólnianie, wszystko zależy od zawodu i pracodawcy. Jeżeli jesteś programistą w dobrej firmie, to z pewnością zarobki zależą od tego, co potrafisz, ale jak pracujesz w szkole, urzędzie itd. to uwierz, ale jest zupełnie inaczej. Możesz nawet mieć dobry dyplom, robić doktorat, znać języki, a pracować na takim stanowisku, że poniżej są tylko stażyści i sprzątaczki, ale mieć kierowniczkę po zaocznym marketingu w szkole parzenia kawy po turecku i być zmuszonym wykonywać jej polecenia, często tak głupie jak ona. Przerabiałem to na własnej skórze.
    27 mar 01:03 | ocena: 91%
    Liczba głosów:49
    91%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~o'szustwo systemu do ~r: No cóż, zacytuję tylko fragment pewnej wypowiedzi rektora jednej z najbardziej znanych polskich uczelni państwowychcyt."– Przyjmując na studia młodych ludzi w takiej ilości jak teraz, my ich oszukujemy. Przyjmujemy ich tak dużo tylko po to, aby dostać większe dofinansowanie z budżetu państwa." (nfaetyka wordpress com/2016/10/03/rektor-uj-my-ich-oszukujemy/)

    Potem P. Rektor mówi o miejscu polskiej nauki, porównując ją do starć Legii w piłkarskiej Lidze Mistrzów.
    No cóż, co w tym dziwnego ? Przecież polskie uczelnie opływają wręcz w przedstawicieli dziedzin humanistycznych i społecznych, którym godizn zajęć dydaktycznych przez długie lata po 1989 r., nie brakowało, bo przecież o ileż łatwiej iść studiować na kierunku "filozofia", czy "prawo", w porównaniu z np. kierunkiem "matematyka", prawda ? No oczywiście, nikt tego nie ma ochoty zmieniac, nie, nie, tak "musi" pozostać, nie ma wyjścia. No i jest tak: o, tu jest Pan Dr, co napisał ileś prac i/albo książek o rządach sanacji, albo tam jest Pani Dr Hab. - autorka prac o filozofii w poezji Pana X., a tam z kolei - Pan Prof. Dr Hab., który napisał ileś prac i/albo ksiązek o filozofii prawa. O tak, ilość takich ludzi musi być taka, jak do tej pory, nie da rady. Zmiana tego stanu rzeczy, byłaby "katastrofalna" w skutkach dla nauki polskiej, tak, tak...
    Tego, że obecnie na świecie już nie zaimponuje się raczej nikomu dziełem o filozofii jakiejś-tam itp., czy o ustroju politycznym itp., i że trzeba zainwestować BARDZIEJ w dziedziny medyczne, przyrodnicze, ścisłe i techniczne - tego wielu ludzi uparcie nie chce zrozumieć. Udają, że tego nie widzą.
    27 mar 01:04 | ocena: 84%
    Liczba głosów:25
    84%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy