#DeutcheWelle
Udostępnij
Udostępnij
74

"Verdingkinder", wstydliwy rozdział historii Szwajcarii

Dopiero teraz byłe ofiary odważyły się na ten temat publicznie mówić. Chodzi o setki tysięcy dzieci odebranych rodzicom i zmuszonych do pracy na roli. Niektóre z tzw. "Verdingkinder" miały zaledwie pięć lat.

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (154)

    ~vhxdg do ~emigrant: Uwierz mi, że piszesz z osobą, która doświadczyła tego na sobie. Nie jest to prawda, że to chodzi o niską wydajność rolnictwa i brak mechanizacji. To jest tłumaczenie, które przyjmuje wielu za prawdę. W czasie kiedy mieszkałem na wsi, latem ze wzgórza widziałem setki krów. Wszędzie łany zbóż. To były lata 70-te. Teraz czasem kiedy tam jestem, wiedzę kilka krów i ugory. A to znaczy że obecnie gdyby tam wystąpiła pełna produkcja, nastąpiłaby nadprodukcja. Wtedy żywność stałaby się tańsza i pośrednicy by mniej zarobili.
    Na pewno słyszysz czasem o jabłkach. Sadownikom nie opłaca się zbierać jabłek z drzew, bo są za tanie, a w sklepach są 10 razy droższe. A to oznacza, że to chodzi o inny mechanizm niż wydajność i brak mechanizacji. To raczej chodzi o taką dystrybucję żywności, żeby była wciąż odpowiednio droga i dało się zarobić na pośrednictwie.
    18 sie 16 19:34 | ocena: 97%
    Liczba głosów:421
    97%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~vhxdg do ~emigrant: Masz rację. Niestety problem ten wynika z tego, że społeczeństwa nie do końca wyszły ze stosunków feudalnych. W czasach feudalnych właściciele ludzi, czyli tzw. "szlachetnie urodzeni" wiedzieli, że ludność mogą trzymać w ryzach niewolnictwa m.in. poprzez zabieranie im żywności. To niezależnie od tego, że plony były mizerne. Niemniej często to były dziesięciny. Teraz nie ma szlachetnie urodzonych, ale feudalizm pozostał. Tylko został zdecydowanie bardziej ukryty. Teraz tymi szlachetnie urodzonymi są ludzie, którzy dzięki stworzonym przepisom, w majestacie prawa, mogą dorabiać się gigantycznych majątków kosztem reszty ludzi. Co ciekawe, dzięki temu mechanizmowi, ludzie nie widzą tego, że w sumie system niewolnicy niewiele zmienił się. Pracują na żywność, na opłaty, na utrzymanie noclegu i... wciąż brakuje im od pierwszego do pierwszego. Czy jest na co narzekać? Chyba nie. Ludzkość najprawdopodobniej będzie epizodem w dziejach Ziemi i życia na globie. A inteligencja? Jest dziełem przypadku. W naturze wygrywa osobnik najlepiej przystosowany i najsilniejszy. Inteligencja zaburzyła to prawo. Słaby, głupi i cherlak dzięki broni mogą być zwycięzcami. A to nie jest naturalne. Tak wygrywają słabsze geny z silniejszymi. Czyli można powiedzieć, że dzięki inteligencji życie "zwija się". Co ciekawe - inteligencja - może "zwinąć" całe życie na planecie. Dlatego trzeba tą inteligencję widzieć w kategoriach przypadku i błędu, a wojny w kategoriach samo naprawy naturalnej.
    18 sie 16 18:57 | ocena: 82%
    Liczba głosów:157
    82%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~vhxdg do ~emigrant: Masz rację. Limity miały chronić cenę skupu mleka. Dla rolników niemieckich i francuskich. Nie polskich. Dlatego polska produkcja mleka musiała zacząć zwijać skrzydła. Masz wątpliwości? Idź do sklepu Lidla i kup polskie mleko. Kupisz niemieckie po cenach dumpingowych, ale kwaśniejące po kilku godzinach od otwarcia. Co do dopłat dla rolników, to aby były uczciwe - powinny być pełne, jak dla rolników niemieckich i francuskich, wtedy rolnictwo by się rozwijało, albo żadne. Wtedy brak dopłat wymusiłby na rolnikach poszukiwanie wyjścia z problemu braku środków finansowych. I zaczęłaby się produkcja, zamiast wegetacji na granicy opłacalności.
    18 sie 16 20:47 | ocena: 88%
    Liczba głosów:140
    88%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy