#Moto.100
Udostępnij
Udostępnij
15

12 trików handlarzy

Szukasz używanego samochodu? Szanse, że trafisz na osoby, które chcą cię oskubać z pieniędzy, są naprawdę duże. Oto najczęstsze sztuczki stosowane przez nie zawsze uczciwych sprzedawców aut.

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (70)

    slawekkuba : Gdyby amatorzy kupna autka z Zachodu zadali sobie trud obejrzenia ogłoszeń o sprzedaży samochodów w Niemczech, Francji, Holandii, Hiszpanii, Austrii, Szwajcarii itd. , to by stwierdzili, że samochód określonej marki i rocznika z drugiej czy kolejnej ręki, kosztuje tam jakieś minimum 10 - 20% więcej niż u nas. Samochód w dobrym stanie, z pewną przeszłością i w dobrej cenie, znajduje nabywcę tam - wśród rodziny, sąsiadów, znajomych. Samochód "z Zachodu" sprzedawany u nas w "korzystnej cenie" po prostu MUSI być po poważnej awarii lub dzwonie i po szybkim i tanim ukryciu wynikających z tego mankamentów. Albo przynajmniej po cofnięciu licznika o jakieś 100 - 200 tys km i z koniecznością rychłych dużych wydatków na turbinę, wtryski, dwumas itd. Handlarz nie po to handluje, żeby robić dobrze klientowi. A książeczki obsługi lepsze od oryginału niektórzy produkują na miejscu i do ręki.
    1 gru 16 22:40 | ocena: 92%
    Liczba głosów:164
    92%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~Niewiarek : Wystarczy wsadzac ludkow ktorzy kreca liczniki. Jesli w np Niemczech autko ma 590 000 km i to jest udokumentowane a w Polsce ma 290 000 km to chyba wiadomo kogo scigac ? Druga sprawa : chcialem sprawdzic przebieg autka , juz po zakupie z ciekawosci. Podjechalem do salonu Audi i babeczka mi udostepnila wglad w historie. Ich przepisy nie pozwalaja na wydruk tej historii. Moga ja udostepnic TYLKO wlascicielowi z dowodem rejestracyjnym. Zapytalem- co w sytuacji gdy chce kupic autko z drugiego konca Polski i chce sie dowiedziec o prawdziwy przebieg plus jakies historie napraw, zeby nie jechac np 600 km. Babeczki to nie obchodzilo..... Taka jest polityka firmy i koniec.
    17 sty 18:37 | ocena: 86%
    Liczba głosów:29
    86%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~Zdenek Smetana : Zanim kupi się auto sprowadzone z zagranicy trzeba zerknąć w jakiej cenie są wystawione na tamtejszym rynku, tj. rocznik, przebieg, wyposażenie itp.. i porównać z ceną jaką mamy zapłacić. Jeżeli wyjdzie różnica tj. że kupujemy w super cenie (okazja) to na tym samym portalu wbijamy cenę za którą kupujemy w PL pomniejszając o jakieś 10% (zarobek dla sprzedającego) i oglądamy jaki egzemplarz jest w ofercie (przeważnie wrak lub złom). A wystarczy sprawdzić ile kosztuje dane auto z pochodzenia salon PL i dołożyć trochę więcej i mieć auto w miarę pewne, możliwość sprawdzenia prawie wszystkiego itp. Niestety większość aut sprowadzonych z zachodu UE jest wyposażone w dużo więcej elektroniki, osprzętu typu zsuwane dachy, czujniki zmierzchu, deszczu, fabryczne nawigacje za które się płaci a są tak potrzebne jak przysłowiowa dziura w moście a mogą geberować niepotrzebne koszty. Trzeba pamiętać, że na samochodach nie ma okazji i czasami lepiej dać więcej i jeździć niż dać mniej i zwiedzać serwisy szukając najtańczego żeby nie zbankrutować, o to moje prywatne zdanie. Pozdrawiam
    4 gru 16 00:11 | ocena: 86%
    Liczba głosów:30
    86%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy