#News.100
Udostępnij
Udostępnij
357

Piękny gest kierowcy autobusu z Warszawy. Zatrzymał się, by ratować dzika

Przerażony dzik błąkał się po buspasie na Sobieskiego w Warszawie. Był we krwi, miał połamane nogi, nie mógł nawet zejść na chodnik. Zauważył go pan Alek Choromański, kierowca autobusu linii 172 MZA. Od razu postanowił działać.

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (476)

    ~j23 : Pan Alek swoim zachowaniem wypelnil dwa aspekty sytuacji bo po pierwsze -to co zauwazyli wszyscy- okazal serce rannemu stworzeniu za co szacun ale nikt nie zauwazyl ,ze rowniez byc moze - co nie mniej wazne -zrobil to co kazdy kierowcw w tej sytuacji powinien zrobic a mianowicie byc moze zapobiegl wypadkowi do jakiego moglo dojsc gdyby inny kierowca zbyt pozno zauwazyl dzika i probujac go ominac mogl np. wpasc na chodnik potracajac pieszych .Nikt z nas nie jest sam na drodze i widzac sytuacje potencjalnie niebezpieczna dla innych powinien zadzialac w sposob zapobiegajacy ewentualnemu nieszczesciu .To podstawa na drodze.
    24 lut 00:59 | ocena: 98%
    Liczba głosów:724
    98%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~tad. 2014 godz.18:37 : tad. 2014 do j23
    Piszesz o pięknym geście Pana Alka, jeśli ten dzik miał połamane łapy to chyba sam sobie nie połamał?.
    Zwierzęta są takimi samymi użytkownikami tego świata co my, panowie kierowcy więcej uwagi na sytuację na drogach, a nie gonić tylko do przodu. Jak jedziesz samochodem przez tereny leśne, więcej uwagi na otoczenie, na zwierzęta, działalność niektórych kierowców widać w dzień. Jest takie przysłowie "nosił wilk razy kilka i ponieśli i wilka" tak i może być z co niektórymi kierowcami.
    24 lut 18:36 | ocena: 100%
    Liczba głosów:10
    100%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    zydowski oned : kierowca okazał serducho i wstrzymał komunikację miejska za co firma powinna go zwolnić bo nie wolno kierowcy robić takich gestów miłosierdzia w stosunku do dzika bo wystarczyło wezwać odpowiednie służy. Ciekaw jestem czy Pan Kierowca tez tak zareagował na bezdomnego Pana Frania który w zasadzie na ulicy z zimna i głodu umierał 300 m dalej. Pewnie nie było reakcji bo człowiek nie jest tak medialny ja dzika świnia w stolycy.
    Z tego co mi wiadomo to dzik dostał zastrzyk ale wyroku nie odczytywano zwierzakowi. Niby skrócono mu cierpienie. To może i dobrze że Pana Franka nie zauważono...
    24 lut 19:52 | ocena: 76%
    Liczba głosów:25
    76%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy