#News
Udostępnij
Udostępnij
846

Andrzej Duda: potrzebujemy własnej, silnej armii

- NATO ma nam pomagać, ale musimy mieć swoją silną armię, bo najlepiej byłoby, gdybyśmy byli w stanie w razie jakiegokolwiek zagrożenia poradzić sobie sami - mówi prezydent Andrzej Duda, odnosząc się do planów rozbudowy polskiej armii. To jest kwestia odpowiedzialności całej klasy politycznej, w tym także opozycji - dodał.

Odnosząc się do zapowiedzi MON dotyczących rozbudowy polskiej armii, prezydent powiedział, że jest to "element zwiększający potencjał bezpieczeństwa". - Bo dzisiaj zapewnienie bezpieczeństwa Polakom, zwłaszcza w takiej sytuacji geopolitycznej, jaką mamy, to oczywiście jak najlepsza współpraca z partnerami z Sojuszu Północnoatlantyckiego, wzmacnianie obecności Sojuszu Północnoatlantyckiego w naszej części Europy, także - ja bym chciał - w Polsce i wreszcie kwestia w tym aspekcie niezbędna - to jest wzmacnianie potencjału polskiej armii. Bo przecież najlepiej byłoby, gdybyśmy byli w stanie w razie jakiegokolwiek zagrożenia poradzić sobie sami - mówił Andrzej Duda.

- Sojusz ma nam pomagać, ale my przecież musimy mieć swoją armię - sprawną, silną, dobrze wyposażoną - i prace w tym zakresie trwają" - zaznaczył prezydent. Jak dodał, już w strategii bezpieczeństwa narodowego podpisanej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego było powiedziane, że stan polskiej armii powinien być zwiększony do 150 tys. żołnierzy.

- Jeżeli dzisiaj pan minister mówi o konieczności zwiększenia liczebności polskiej armii, to jest to pewna konsekwencja. Widać, że polityka obozu związanego z prezydentem Lechem Kaczyńskim kiedyś i dzisiaj obozu w związku z tym rządzącego jest stała w tym zakresie - zaznaczył prezydent.

Dopytywany, czy Polskę stać na tego rodzaju wydatek, prezydent odparł: "Czy nas stać na bezpieczeństwo? Musi być nas stać na bezpieczeństwo, to kwestia odpowiedzialności całej klasy politycznej. Tych co rządzą, prezydenta Rzeczypospolitej oczywiście, ale to także kwestia odpowiedzialności nie tylko większości parlamentarnej, ale również i całej klasy politycznej, czyli także opozycji. Musi być nas na to stać".

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zapowiedział w środę "zasadniczy wzrost armii, co najmniej 50-procentowy w ciągu najbliższych lat". Zaznaczył, że rozwój nie będzie ograniczony do obrony terytorialnej, ale będzie dotyczyć też jednostek operacyjnych.

(br)

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (1498)

    ~Poznań do ~Poznań: No ewentualna III wojna jeśli wejdziemy do niej jako pierwsi, a będzie to wojna między NATO i Rosją, zakończy się mniej więcej tak: Rosja błyskawicznie dojdzie do linii Wisły i zajmie Warszawe, siły Zachodu, np jakaś Bundeswera wejdą do zachodniej Polski, i rozpoczną się pertraktacje pokojowe. Oto dlaczego nie możemy wejść do takiej wojny. Inna opcja wielomiesięczne walki będa się toczyć na naszym terytorium, bomby zamiast spadać na Bruksele, Waszyngton i Moskwe edą spadać na polskie miasta, a obie strony będą zainteresowane tym, by wojna jak najdłużej trwała własnie na naszym terytorium
    24 kwi 16 19:33 | ocena: 89%
    Liczba głosów:131
    89%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~Polak : Szanowni Panowie Politycy
    Wy nie macie pojęcia jaką macie armię. Wygospodarujcie najpierw pieniądze na szkolenie tego co już macie. A niewiele macie. Nie macie wyszkolonych rezerw, a to wielki błąd. Jak już to całe towarzystwo dobrze wyszkolicie, możecie dopiero pomyśleć o zwiększaniu. Teraz to bez sensu i szkoda pieniędzy podatnika. Nie tak dawno wiele dobrych jednostek zostało rozwiązanych. Koszary albo zostały zdewastowane albo sprzedane za psi grosz. Musicie zaczynać od zera a to wielkie pieniądze. Nikt do tej pory nie poniósł konsekwencji za błędne decyzje a Wy już się szykujecie na ogromne wydatki. A gdzie jest to co było????.
    24 kwi 16 18:16 | ocena: 89%
    Liczba głosów:120
    89%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~Poznań do ~Poznań: „To będzie bardzo dziwna wojna. My będziemy ginąć, ale żadna bomba na Moskwę, Boston, Waszyngton, czy Petersburg nie upadnie” – mówi Aleksander Jabłonowski, członek „Związku Jaszczurczego”. Ponadto zauważa, że o wojnie USA z Rosją od lat pisze Zbigniew Brzeziński, który do tego zadania poleca Polaków. W nakreślonym przez amerykańskiego doktrynera planie, wielka wojna ma być prowadzona przez USA na terenie Polski, Ukrainy, Białorusi i krajów nadbałtyckich. Jej celem nie będzie jednak anihilacja Rosji. Wręcz przeciwnie! Głównym przegranym mają być kraje Europy Środkowej, natomiast potencjał militarny Rosji zostanie szybko odbudowany, aby wesprzeć USA w kolejnej wojnie. Tym razem przeciwko Chinom. Czy nakreślony lata temu scenariusz może się rzeczywiście spełnić? Jabłonowski wskazuje, że na Ukrainie rozegrano właśnie pierwszy akt, natomiast kryzys imigracyjny może być przygrywką do kolejnych działań. Dokładnie takie same scenariusz, niezależnie od Jabłonowskiego, przewiduje Grzegorz Braun, podobnie Stanisław Michalkiewicz wskazuje, że jeśli będziemy dywersantem USA w Europie Środkowej, tak jak do tej pory, to z ewentualnego konfliktu możemy wyjść bez państwa
    24 kwi 16 19:36 | ocena: 85%
    Liczba głosów:55
    85%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy