#Onet100"
Udostępnij
Udostępnij
73

Merkel zagaduje, a Trump nic. Chłodne spotkanie przywódców Niemiec i USA

To był tylko moment. Kanclerz Niemiec gości u prezydenta USA. Media śledzą każdy krok polityków: różnią się oni i poglądami, i stylem. Przywitanie przed Białym Domem przebiegło zwyczajnie. Lecz już w środku Donald Trump wydawał się spięty, unikał kontaktu. Uchwyciły to kamery kilku mediów.

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (987)

    ~mgb : Nie wiem jaki jest stosunek Trumpa do Merkel i mało mnie to obchodzi ....natomiast wiem, że to zachowanie było przede wszystkim skierowane do dziennikarzy, którzy "zasłużyli" się Trumpowi podczas jego kampanii a teraz udają, że nic się nie stało ....otóż Pan Trump mówi im: gońcie się patałachy bez honoru .... ja nie będę reagował na pokrzykiwania "podaj łapę" .... w dzisiejszych czasach nie wiadomo dla czego pozycja dziennikarza jest jakaś namaszczona ...... Pan Trump mówi do nich " jesteście namaszczeni, ale psią kupą .... A Merkel to on może mieć gdzie chce, bo za pół roku tej pani już nie będzie .....
    18 mar 23:17 | ocena: 61%
    Liczba głosów:647
    61%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~historia do ~historia: Ani dziadkowie Merkelowej ani rodzina jej męża nie służyli Hitlerowi. To wiem z opowieści. Działali w podziemiu, przyjaźnili się. Mieli też jako Niemcy dobrą opinię w podpoznańskiej miejscowiści. Jak potrzeba było kogoś ratować z kłopotów, to Pan Merkel pomagał, bo miał dobre układy z wojskowymi niemieckimi, którzy tu stacjonowali. Akurat jakimś dziwnym trafem, oszczędzali mieszkańców. Może dlatego, bo mieszkało tu wielu niemców i niemcy z polakami od lat zgodnie współżyli, jeszcze przed wojną. Traktowali się często jak przyjaciele i sąsiedzi. Co do Wermachtu to nie mam wiedzy, ale wiem sporo o pochodzeniu rodziny Merkelowej.
    19 mar 01:10 | ocena: 74%
    Liczba głosów:139
    74%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~pamiętamy do ~Antoni: Mylisz się Antoni. Mojego ojca najpierw w 1939 sowieci wzieli do niewoli i osadzili w Starobielsku a POtem wymienili do niewoli swojego sojusznika Niemca. Niemcom zbiegł a potem był w AK u Ponurego. W 1944 zadenuncjowała go pewna komunistka współpracujaca z Niemcami i wraz z młodszymi 2 braćmi wylądował w Gross Rosen. Po wyzwoleniu przez słowacką partyzantką z obozu w Jabłonce(podobóz Gross Rosen), wrócił do Polski. W 1947 aresztował go żyd z UB i osadzili go na Zamkowej w Kielcach gdzie dostał KS, POtem zamienione na dożywocie a po 1956 go wypuścili. Zniszczonego, schorowanego judeokałmuki wypuścili. Nie dożył 60tki.. Takich jak mój ojciec, było w Polsce dziesiątki tysięcy.
    19 mar 13:32 | ocena: 79%
    Liczba głosów:34
    79%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy