#Onet100"
Udostępnij
Udostępnij
0

Co zakłada tzw. plan Morawieckiego?

Rada Ministrów zaakceptowała we wtorek Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju nazywaną planem Morawieckiego. 1,5 bln zł do 2020 r. – tyle ma być przeznaczone na cele rozwojowe według Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Co tzw. plan Morawieckiego oznacza w praktyce? Jak rząd chce osiągnąć zakładany cel: dochód osobisty Polaka do dyspozycji w 2030 r. zbliżony do poziomu średniej UE?

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (527)

    ~kicia leming : Nasi młodsi rodacy nie pamiętają czasów zjazdów KPZR, gdzie tow. Nikita Chruszczow towarzyszom radzieckim obiecał, że za 20 lat ich poziom życia wyrówna się z poziomem życia obywateli USA. Te 20 lat minęło na początku lat 80 ubiegłego wieku i nikt nawet w ZSRR nie próbował się porównywać z USA. Pan Morawiecki słusznie zakłada, że pamięć przeciętnego obywatele resetuje się co 2 - 3 lata. Z a10 lat nikt tych bzdur co wygaduje pan Premier przy "prezentacjach" nie będzie pamiętał. I tak trzymać tow. Morawiecki tak jak każe linia partii i rządu.
    14 lut 13:30 | ocena: 88%
    Liczba głosów:912
    88%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~mareg : Zapomnieli dodać że ten dochód Polaka w 2030 będzie zbliżony do dochodu średniego UE ale obecnego. I to w parytecie siły nabywczej a nie nominalnie. Obecnie mamy ok 73% średniego unijnego liczonego w parytecie siły nabywczej. Łatwo obliczyć że odrabiając ok 1 pkt% rocznie za 13 lat dojdziemy do ok 86%. I nawet tego nie mamy zagwarantowanego. W 2016 odrobiliśmy tylko 0,8 pkt% - najmniej od wejścia do Unii - zajmując 9 miejsce w UE pod względem tempa wzrostu PKB, również najniższe od 2004. Odrobienie 27 pkt% w 13 lat wymagałoby tempa wzrostu o ok 2,5-3 pkt% powyżej średniej dla Unii przez cały ten okres a to jest bardzo mało prawdopodobne, przy obecnych rządach wręcz niemożliwe. Dodatkowo po 2020 będzie dużo mniej funduszy unijnych a jaki mają wpływ na nasze tempo wzrostu widać było wyraźnie właśnie w 2016. Bez reform, a przede wszystkim zrównoważenia finansów publicznych, możemy zapomnieć o dogonieniu średniej unijnej nawet do 2040.
    14 lut 14:06 | ocena: 92%
    Liczba głosów:530
    92%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~boczek : 1,5 biliona do 2020? Przecież mamy już 2017, zanim ten ruszy na dobre, to będzie prawie 2019. Skąd będą te pieniądze? Celem ma być dobrobyt Polski. Hm, no pięknie, kto by nie chciał dobrobytu. Nie chcę się spierać z Morawieckim, bo nie jestem ekonomistą, ani nie jestem w rządzie, żebym mógł coś swojego przepchnąć, ale moim zdaniem, my, Polacy, Polska, mamy tylko szansę powolnego, ale sukcesywnego rozwoju, co w dłuższej perspektywie, jakieś następne 30 -40 lat, może dać (możemy wypracować) nam zamożność do tej średnie zamożności Europy zachodniej. Może nawet trzeba będzie pracować na to więcej niż 40 lat, i to przy założeniu, że nie będzie wojen, i żadnych długich i głębokich kryzysów przede wszystkim w naszej strefie gospodarczej, a wiadomo, że liczy się w zasadzie cały świat, bo jesteśmy zglobalizowani. Inne pomysły, typu plan Morawieckiego, moim skromnym zdanie, to pobożne życzenia, cuda, i wielkie chęci. Nie jesteśmy wyspą, jak Japonia, która mogła kraść technologie i dość szybko wejść na rynek światowy z własnymi produktami. Nie jesteśmy Chinami, i nie mamy 500 milionów robotników (niewolników), którzy za głodowe stawki będą budować nasza wspaniałą przyszłość. Za to my, Polacy, mamy swoją dumę, honor, i mentalność, która nie pozwoli nam oddać wszystkie siły planowi Morawieckiego. Poza tym, nie jest tak, że jak będziemy chcieli, to konkurencję zostawimy w tyle (choćby z tymi dronami), raczej będzie odwrotnie, bo jak jest z wdrożeniem naszych genialnych pomysłów, to wszyscy wiedzą. A lepszych od nas narodów pod względem oddanie dla idei, czy nawet wspólnych celów, które wymagają poświęceń (długoletnia praca pełna wyrzeczeń, tak jak takich krajach jak Japonia, czy Korea Północna). Tak więc, marnie to wiedzę. Konkurencja nie śpi, jesteśmy słabi kapitałowo i mentalnie, a Polak jest raczej roszczeniowy. Jeśli za 2 lata Polak nie będzie miał zdecydowanie lepiej, to PiS będzie mógł się na tych dronach ewakuować (pytanie tylko gdzie). I nawet, jeśli będą bujać naród, i suweren ich wybierze na następną kadencję, to Polska pewnie zaraz potem zbankrutuje przez te 1,5 miliard (albo i kilka razy więcej, jak to zawsze w praktyce wygląda). Czego oczywiście sobie i wszystkim Polakom nie życzę.
    14 lut 15:16 | ocena: 92%
    Liczba głosów:153
    92%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy