#Polityka.100
Udostępnij
Udostępnij
0

Te obrady miały przerwać kryzys. Co się stało w Sejmie?

Wczoraj o godz. 19.00, po siedmiu godzinach oczekiwania, marszałek Marek Kuchciński otworzył 34. posiedzenie Sejmu. Posłowie uczcili pamięć czterech zmarłych w ostatnich dniach osób, m.in. Longina Komołowskiego. Potem marszałek ogłosił przerwę w obradach do godz. 10 rano. Nie doszło do załagodzenia kryzysu parlamentarnego i zakończenia protestu posłów Platformy Obywatelskiej.

Po otwarciu posiedzenia Marek Kuchciński wezwał do uczczenia pamięci zmarłych w ostatnich dniach: Longina Komołowskiego, Stanisława Hniedziewicza, Marii Łopatkowej i Janusza Brochwicz-Lewińskiego. Posłowie odmówili modlitwę "wieczny odpoczynek".

Następnie marszałek ogłosił przerwę w posiedzeniu do godz. 10 rano. Część posłów opuściła salę plenarną. Wokół mównicy sejmowej pozostaje grupa posłów PO.

- Marszałek skorzystał ze swojego prawa, ogłosił przerwę. Zobaczymy, jak jutro zdecyduje, czy Sejm będzie kontynuowany, czy nie. Mam nadzieję, że czas do jutra, do godz. 10.00 PO wykorzysta na opamiętanie się, bo okazuje się, że wszyscy poza Platformą chcemy w tym parlamencie na sali posiedzeń pracować - powiedziała wczoraj dziennikarzom rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Na pytanie, jak dziś mogą przebiegać obrady Sejmu, odparła, że to jest pytanie do marszałka Sejmu. - To marszałek, w porozumieniu z Konwentem Seniorów, decyduje, jak będzie wyglądało posiedzenie Sejmu - zaznaczyła posłanka.

Szef klubu PO Sławomir Neumann poinformował, że posłowie Platformy zostaną na sali obrad do rana. Wtedy zbiera się zarząd PO, później klub parlamentarny Platformy, który omówi ewentualne dalsze kroki w sprawie protestu w Sejmie.

- Zostajemy na sali obrad do rana, są dyżury rozpisane - powiedział Neumann. - Galerię nam otworzono, rozmawiałem z marszałkiem Kuchcińskim na Konwencie, pytając go, jaka jest zasada działania dziennikarzy przez niego ogłoszona, nie przez marszałka (Senatu) Karczewskiego. Marszałek Kuchciński potwierdził mi, że wróciło do starych zasad dzisiaj. Prosiliśmy o otwarcie galerii i została otworzona - dodał.

Według szefa Nowoczesnej Ryszarda Petru "sytuacja się nie zmieniła, jeśli chodzi o budżet". - Cały czas można go zakwestionować - podkreślił. Pytany o działania Nowoczesnej podczas dalszej części 34. posiedzenia Sejmu, Petru zapowiedział, że poinformuje o nich po porannym Konwencie Seniorów, bo na razie zbyt trudno przewidzieć, co się wydarzy. Ocenił jednocześnie, że PiS będzie chciało dalej rozmawiać, bo "bardzo się niekomfortowo czuje z budżetem, który nie został uchwalony".

Zdaniem Pawła Kukiza (Kukiz '15) "wszyscy politycy powinni przeprosić, ponieważ nie rozpoczynają dyskusji na temat koniecznych zmian ustrojowych, legislacyjnych, prawnych". - Prawo jest złe i od tego musimy zacząć - powiedział dziennikarzom polityk.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wyraził nadzieję, że po przerwie w obradach Sejmu posłowie wrócą do normalnej pracy oraz że nie będzie blokowana mównica.

Kosiniak-Kamysz na konferencji w Sejmie ocenił, że "ostatni czas to był wyraz braku dialogu klasy politycznej". - My o ten dialog apelowaliśmy od samego początku. Przedstawialiśmy swoje propozycje, dążyliśmy do kompromisu i porozumienia - przypomniał.

Jak podkreślił, PSL nie zgadzało się z decyzjami podjętymi 16 grudnia na Sali Kolumnowej. - Mieliśmy wątpliwości prawne, mieliśmy wątpliwości dotyczące prawidłowości przyjęcia budżetu. Chcieliśmy rozwiązać kwestie nie na gruncie prawnym, bo tutaj są dwie skrajne opinie, ale na gruncie kompromisu politycznego i on był możliwy, ale zależał od dobrej woli przede wszystkim rządzących, obozu władzy, który nie zdał egzaminu - powiedział Kosiniak-Kamysz. Dodał, że za kryzys współodpowiedzialna jest opozycja, ale jak ocenił, jest to "mniejsza odpowiedzialność".

Szef ludowców wyraził żal, że dopiero wczoraj doszło do pierwszych spotkań, w których uczestniczyli wszyscy przedstawiciele partii politycznych. Rozmowy - jak stwierdził - "ze względu na ramy czasowe i na to, że budżet został przyjęty w Senacie, nie doprowadziły do pozytywnego finału".

- Rozpoczęło się kolejne posiedzenie Sejmu. Mam nadzieję, że do jutra rana już nie będzie blokowana mównica i po przerwie wrócimy do normalnej pracy - podkreślił wczoraj Kosiniak-Kamysz. Parlamentarzyści PSL chcą - jak zaznaczył - normalnie pracować.

- Są poważne problemy. My jesteśmy powołani do ich rozwiązywania, a w ostatnim czasie klasa polityczna zachowywał się, jak przedszkolaki - nie, przedszkolaki są lepsze, bo sobie potrafią podać rękę, jak się nawet posprzeczają - mówił szef ludowców.

Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że sprawa budżetu "nie jest zamknięta". - (Ustawa) jest teraz u prezydenta. Prezydent powinien ją skierować do TK - ocenił. - Jeśli tego nie uczyni, my będziemy zbierać podpisy i złożymy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, bo pewność finansów publicznych i dbanie o dobro wspólne jest wartością - podsumował szef PSL.

Senat nie zaproponował wczoraj poprawek do budżetu na 2017 r., teraz ustawa trafi do prezydenta. Uchwałę w tej sprawie poparli wszyscy obecni senatorowie PiS. Spośród 33 senatorów PO 32 nie uczestniczyło w głosowaniu. W debacie senatorowie PO dowodzili, że "ten budżet nie istnieje".

Za uchwałą w sprawie przyjęcia budżetu na przyszły rok bez poprawek opowiedziało się w sumie 59 senatorów, przeciw było dwóch, nikt się nie wstrzymał. W głosowaniu nie wzięło udziału 39 senatorów, w tym, oprócz senatorów PO, sześciu senatorów PiS i jeden niezrzeszony.

Sejm uchwalił budżet na 2017 r. 16 grudnia podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej. Zgodnie z ustawą, dochody budżetu państwa wyniosą w 2017 roku ponad 325 mld zł, a wydatki - ponad 384 mld zł; maksymalny poziom deficytu nie przekroczy 59 mld 345 mln 500 tys. zł.

Opozycja kwestionuje przyjęcie budżetu przez Sejm, twierdząc, że gdy ustawa była głosowana, w Sali Kolumnowej nie było kworum, a część opozycyjnych posłów nie była dopuszczona do obrad. Marszałek Sejmu zapewnił, że w głosowaniach 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów, oraz że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

Wicemarszałek Sejmu Bogdan Borusewicz (PO) podkreślał, że jest to "sytuacja bez precedensu". - Ten budżet nie istnieje, ponieważ został uchwalony w Sali Kolumnowej z pogwałceniem prawa - mówił. Jak zaznaczył, opowiedzenie się Senatu za tym budżetem "będzie miało potężne konsekwencje dla funkcjonowania państwa".

Także senator PO Bogdan Klich przekonywał, że budżet został uchwalony przez Sejm z naruszeniem konstytucji oraz regulaminu Sejmu. - To jest dokument, który nie powinien mieć nawet oznaczenia senackiego, bo został przyjęty nielegalnie - ocenił.

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski odpierał zarzuty senatorów PO. - Macie pretensje, że macie wątpliwości, czy było kworum. To trzeba było być w Sali Kolumnowej, do której pan marszałek Kuchciński musiał przenieść posiedzenie, dlatego, że wy posunęliście się dalej niż Lepper i zablokowaliście również miejsce, na którym siedzi pan marszałek Kuchciński. To się nie wydarzyło w historii polskiego parlamentaryzmu i europejskiego parlamentaryzmu. To jest wstyd i wielka nieodpowiedzialność - mówił. - Niszczycie polski parlamentaryzm, demokrację - kontynuował i zarzucił opozycji, że dążyła do tego, "żeby nie uchwalić tego budżetu".

Lider PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do prowadzonego w ostatnich tygodniach przez część opozycji protestu na sali plenarnej w Sejmie.

Według niego, "żadna demokracja nie może się opierać na zasadzie, że jakaś grupa, grupa mniejszościowa, może - i to przy pomocy działań nielegalnych - blokować funkcjonowanie Sejmu, funkcjonowanie parlamentu". - A nikt nie jest w stanie udowodnić, że to, co było tutaj robione, było robione w sposób legalny - przekonywał Kaczyński.

- To było - powtarzam - całkowicie nielegalne i to było przeciwko polskiej demokracji, to było celowo skierowane przeciwko polskiej demokracji, bo cała ta walka, która się toczy, to jest walka przeciw demokracji, przeciwko temu, żeby większość parlamentarna mogła decydować w interesie zwykłych ludzi, mogła decydować w interesie Polaków - dodał szef PiS.

Według prezesa PiS, jego partia jest gotowa na dalsze rozmowy. - Ale to muszą być rozmowy o tym, żeby polskie życie publiczne wróciło do choćby jako takiej normy - zaznaczył.

Prezes PiS mówił też o nieliczeniu się z powagą Sejmu, agresji, "zaczepkach i aktach łamania kultury" w Sejmie. - Mam nadzieję, że to, co się dzieje, będzie asumptem, żeby to się skończyło, żeby polskie życie publiczne wróciło do tych norm, które były przestrzegane w poprzednich kadencjach - podkreślił.

Na pytanie, co w przypadku dalszej blokady mównicy przez posłów opozycji, odparł: - Będą podjęte odpowiednie działania, to nie do mnie należy, tylko do marszałka. Dodał, że on jako poseł i prawnik może powiedzieć, że blokowanie stołu prezydialnego, uniemożliwianie marszałkowi Sejmu, funkcjonariuszowi publicznemu, przemocą sprawowania funkcji, to "bardzo poważne przestępstwo przeciwko państwu", czyn utworzony w Kodeksie karnym.

- Mam nadzieję, że ci, co to robią, zrozumieją, w jakiej się znajdują sytuacji - powiedział szef PiS.

(PAP, BB)

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (276)

    ~ziemowit piastowic : Cytaty z Grzegorza Schetyny
    „Do biznesu idzie się dla pieniędzy, do polityki idzie się dla jeszcze większych pieniędzy”.
    „Nienawidzę być trzymany w ciemności. Czekać. Spekulować. Być bezużytecznym.”
    „Nie mam takiego horyzontu czasowego, nie wiem, jak Polska będzie wyglądać za dwa lata”.
    Tak oceniali go jego koledzy i przyjaciele;
    Radosław Sikorski – „Schetyna jest z „żulii lwowskiej”, boję się, że Grzesiu się odwinie”
    „Grzegorz Schetyna to „człowiek trików, przebiegłości i – w razie konieczności
    – okrucieństwa".
    Czyli po „trupach” do władzy?
    „Tak. On rzeczywiście słynie z tego powiedzonka. We Wrocławiu naprawdę wszyscy się go boją – mówi Władysław Frasyniuk”
    Czyż w tym przypadku PO nie jest uczestnikiem przestępstwa świadomie biorąc wynagrodzenia z nielegalnego (przestępczego) źródła (uchwalonego budżetu) i dopłaty na partie. Przecież to PO uznaje, że budżet jest ustalony bezprawnie czyli w sposób przestępczy i opłacany z nielegalnie z pieniędzy (okradanych?) podatników
    12 sty 05:09 | ocena: 78%
    Liczba głosów:112
    78%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~wolony do ~rocznik1949: Widzisz ale jak został powołany nowy rząd to w tym samym dniu powstał KOD na czele z największym z nierobów i oszustów, Jeszcze nie było rządu a wszyscy krzyczeli i bili i tupali bo zabrano im władzę a mieli rządzić dłużej jak PZPR. Za komuny nie było ustalanego niewolnictwa jak przez te 8 lat rządów PO-PSL. Ograniczano dostęp do leków doprowadzano do tragedii rodzinnych zabierając dzieci rodzicom bo byli biedni a sami tą biedę stworzyli. Kazali pracować do śmierci i płacić składki na ich utrzymanie Stworzyli ustawę 1066 która umożliwiała im użycie obcych wojsk do niszczenia polskiego narodu gdyby się ten sprzeciwi rządowi Afera za aferą i tego się boja ci Panowie bo czas już zacząć rozliczać Co chcecie wrócić do ustroju feudalnego
    12 sty 05:34 | ocena: 71%
    Liczba głosów:184
    71%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~lola : Kto jeszcze ograł totalną opozycję a no ich były koalicjant,kiedy totalni biją się o skrajny elektorat to PSL zgranie im z przed nosa
    umiarkowanych,których jest zdecydowanie więcej.Schetyna okazał się idiotą idąc za lewackimi podszeptami GW i Onetu.
    Dopiero PO będzie miała głupie miny,gdy kolejny sondaż pokaże jak ich wyborcy przepłynęli do PSL.Kapitał nie lubi zadymy.
    Oni pozostaną z 5% poparciem,a panienki z Nowoczesnej przejdą do PSL.PSL da im jedynki na listach samorządowych w dużych
    miastach i przekształci się w partię miejską.Czyli przejmie cały układ,który głosował na PO,czyli sędziów,adwokatów,wielki biznes.
    Bo to własnie PSL zapewni im by był tak jak było.
    12 sty 04:20 | ocena: 77%
    Liczba głosów:172
    77%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy