#Rozrywka.100
Udostępnij
Udostępnij
10

Maleo opowiada o śmierci przyjaciół

Darek "Maleo" Malejonek udzielił nam wywiadu przy okazji premiery książki "Urodzony, by się nie bać". W rozmowie muzyk opowiadał o tym, jak przez 15 lat codziennie sięgał po marihuanę i obracał się w środowisku pełnym twardych narkotyków. Przyznał, że wielu z jego przyjaciół nie żyje z powodu narkotyków.

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (423)

    ~Piekielny Rysio do Wacław Ulman: Błąd na błędzie, stosując identyczne rozumowanie mógłbyś stwierdzić, że osoba niepaląca jest uzależniona od niepalenia. Osoba wierząca przyjmuje istnienie Boga bez jakiegokolwiek dowodu, na wiarę, ateista odrzuca istnienie Boga ponieważ nie zostały przedstawione żadne przekonywujące dowody potwierdzające jego istnienia. a tak zwane święte pisma są pełne odrażających idei, wzajemne i wewnętrznie sprzeczne zaś obraz bóstwa jaki się z nich wyłania nie pasuje do istoty posiadającej jakikolwiek zmysł moralny. Żeby zilustrować to lepiej, czy niewierzenie w krasnoludki jest wiarą w ich nieistnienie ? Czy nieistnienie w nimfy, jednorożce, czarodziei, mocy i Rycerzy Jedi, Supermana, jest wiarą w ich nieistnienie. Oczywiście, że nie. Wiemy, że tych istot nie ma, że są tylko produktem kultury.

    Wszelako jeżeli jak uważasz jesteśmy tacy sami jak ludzie religijni, czy nie powinny przysługiwać nam te same przywileje jakie przysługują przedstawicielom religii. Na przykład zwolnienia od podatku, jeżeli dochód służył naszemu "kultowi ateistycznemu", ewentualnie prawo podania do sądu o obrazę naszych uczuć ateistycznych, duchownego który twierdzi że po śmierci pójdziemy do piekła ?
    27 gru 16 18:14 | ocena: 79%
    Liczba głosów:353
    79%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~ot_co : Co znaczy "obraziła się na Boga" ??? Jeden jest wierzący, drugi nie. Nie oznacza to żadnego obrażenia. Po prostu człowiek uznaje, że żadnego boga nie ma i tyle.
    27 gru 16 17:36 | ocena: 84%
    Liczba głosów:344
    84%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~magdalena : Mój wujek zmarł na raka ,długo cierpiał.był człowiekiem n iewierzacym i jego wolą było pochowanie go bez księdza. Pierwszy raz bylam na takim pogrzebie i bylam miło zaskoczona.wszystko odbyło się bardzo uroczyście,w kaplicy,dużo ludzi i mnostwo kwiatow .mistrz ceremonii przedstawił życiorys wujka,opowiadał o jego marzeniach,pasjach,planach.były wiersze i odpowiednio dobrana muzyka poważna.Nie demonizujmy takich pogrzebów,ten na którym byłam zorganizowano sprawnie,uroczyście z szacunkiem dla ludzi wierzących i niewierzących.
    27 gru 16 19:06 | ocena: 86%
    Liczba głosów:316
    86%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy