#SzybkiTemat
Udostępnij
Udostępnij
178

Ile dać księdzu po kolędzie?

Co roku po świętach nasze domy odwiedzają księża z wizytą duszpasterską. Wiernych tradycyjnie gryzie jedno pytanie: ile pieniędzy dać księdzu za wizytę po kolędzie?

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (2253)

    ~Invader7 : Po co księża chodzą "po kolędzie? Z dwóch powodów:
    1) Pieniądze
    2) Zbieranie informacji o mieszkańcach i wywiad środowiskowy.

    Pierwszy punkt jest oczywisty - pieniądz jest bogiem kleru, a po kolędzie wpada im do kasy od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych - wszystko oczywiście na czarno, bez płacenia podatków.

    Drugi punkt wydaje się mniej istotny, w rzeczywistości jest nawet ważniejszy. W obecnym świecie informacja jest cennym towarem, a żadna instytucja w Polsce nie ma tak dokładnej bazy danych o ludziach jak kościół. To właśnie w czasie kolędy, ksiądz dokładnie ogląda mieszkanie, ocenia realną zasobność domowników, wypytuje o zatrudnienie i inne sprawy, a następnie wszystko skrzętnie zapisuje w kartotece. Żadna inna instytucja w Polsce nie ma takiej wiedzy o człowieku i jego majątku jak kościół katolicki.

    Pytanie tylko, dlaczego Polacy tak masowo pozwalają gwałcić swoją prywatność?

    4 sty 11:40 | ocena: 84%
    Liczba głosów:440
    84%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~katolik : Znałem księdza, który już niestety nie żyje. Nigdy nie wołał o pieniądze na kazaniach. Za to na każdej mszy w niedzielę "rozliczał się z wydatków". Mówił ile zebrał na tacę i za inne posługi w tygodniu, ile wydał na jedzenie, bilety na pociąg, inne opłaty - i ile mu zostało. Nigdy się nie skarżył na brak pieniędzy. Ludzie go bardzo szanowali i do dzisiaj zostaje w życzliwej pamięci. Doskonale znał ludzi w parafii, nigdy nikogo nie piętnował, nie oskarżał np. za rozwód, życie w konkubinacie, itd. Chodząc po kolędzie brał pieniądze tylko od tych, których było "stać na datki". Od biednych nigdy nie brał a jeszcze im dawał pieniądze w czasie kolędy. Zapytałem Go kiedyś: po co to robi? Powiedział (do dzisiaj to pamiętam, choć minęło kilkadziesiąt lat): "Widzisz, synu, ja poważnie traktuję i wierzę z całego serca w przykazanie miłości, choć wiem, że niektórzy ludzie tego nie docenią. Z powodu moich rozliczeń mam tez wielu wrogów wśród kolegów kapłanów". Nic dodać nic ująć!!!
    Wielki szacunek dla śp. KSIĘDZA. Jego nazwiska celowo nie podaję.
    4 sty 13:49 | ocena: 95%
    Liczba głosów:282
    95%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~oko : Zabawne, że Kościół rości sobie prawo do pośrednictwa między Bogiem a człowiekiem, choć Jezus powiedział, iż "...nie będziesz potrzebował nikogo by przyjść do mnie"... Kościół zamiast świecić przykładem wiary i miłosierdzia - posiada tysiące hektarów ziemi, którą wydzierżawia, oczywiście za opłatą, handluje ziemią rolną (dziś bez proboszcza ziemi rolnej nie kupisz),pobiera opłatę za miłosierdzie (co łaska..., nie mniej niż sto...), i wtrąca się w politykę. Kościół stał się stroną, nie pośrednikiem.
    4 sty 10:42 | ocena: 89%
    Liczba głosów:494
    89%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy