#Rozrywka.100
Udostępnij
Udostępnij
122

Fabiano Antoniani po latach walki poddał się eutanazji

Fabiano Antoniani, włoski DJ, poddał się eutanazji w szwajcarskiej klinice. Gdy leczenie nie przynosiło efektów, Antoniani rozpoczął walkę o zmianę przepisów we Włoszech.

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (499)

    ~1958 : Czy ci wszyscy oszołomi piszący o miłosiernym bogu, który dla jakiś tam wyższych celów doświadcza ludzi cierpieniem słyszą co mówią. Przecież ten ich bóg jest po prostu sadystą. takie postępowanie nie ma żadnego sensu, to jest po prosu chore. Łatwo mówi się takie teksty jak ten ból nie dotyczy mówiącego. Chyba, że ktoś jest masochistą, a to przepraszam ma do tego prawo. Ale niech nie odbiera innym prawa do tego by skończyć ze swoim cierpieniem. Gdzie to wasze okrzyczane katolickie miłosierdzie.
    2 mar 09:46 | ocena: 78%
    Liczba głosów:657
    78%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~emeryt do ~kuba: Nie wiem ile Ty masz lat, ja mam ich ponad 70 i urodzilem się w katolickiej rodzinie... Wszyscy byli wierzący i praktykujący z wyjątkiem mojego ojca, zagorzałego ateisty. Wiele razy mieliśmy konflikty na tym tle, bo ja nie chcialem nigdy zaakceptować jego podejścia do wiary mimo, że wiedziałem, że moj ociec jest czlowiekiem bardzo mądrym, wykształconym, doświadczonym, pracowitym, ojcem rodziny, itd. Ja sam po jego śmierci, nie zaniedbując uczestnictwa regularnego w mszach niedzielnych, coraz więcej myślałem i bardzo dużo czytałem na tematy dotyczące wiary, różnych wyznań, Kościoła itd. Dopiero na tzw "stare lata" zacząłem MYŚLEĆ samodzielnie na te tematy i wyciągać wnioski z własnych przemyśleń i wiedzy ludzi ode mnie mądrzejszych. I co się stało? Ano to, że do kościoła chodze tylko dlatego, że tam znajduję miejsce w którym mogę znów skupić się na tych problemach, analizować słowa modlitw, kazania duchownych itd. Nadal wierzę w Boga, jednak nie dziecinnym spojrzeniem jako na brodatego starego mężczyznę, który jest dawcą życia i śmierci, stwórcą Adama i Ewy. Bóg jest dla mnie trudną do zdefiniowania siłą sprawczą materii i wielu zdarzeń. Rozmawiam z nim codziennie mając nadzieję, że te rozmowy zostaną przez Niego odebrane. Nie mam jednak pewności... Gdyby Bóg był bezwzględną dobrocią, nie było by tragicznych wojen, obozów koncentracyjnych, chorób śmiertelnych u dzieci, wypadków itd. Oczywiście Kościół natychmiast powie (i Ty za nim...), że te wszystkie straszne rzeczy są nam potrzebne po to byśmy cierpiąc stali sie lepszymi. Kościół jest instytucją, która ma przez wieki wyrobioną politykę aby ludzie - czy to ze strachu, czy z nadziei przychodzili i... zostawiali pieniądze. Tak było i jest. Nie twierdzę, że Kościół ma wyłącznie krew milionów niewiernych na sumieniu (wyprawy krzyżowe, Inkwizycja, itd). Kościół to też propagowaniu wielu sensowych idei etycznych. Nie będe się dalej rozpisywał... ale namawiam Ciebie, żebyś przestał ślepo słuchać księży i włączył własne głębokie myślenie. Przeczytaj Biblię (ja to zrobiłem 2 razy) analitycznie i polecam książkę teologa irlandzkiego (!) J. Crossana "Kto zabił Jezusa" i może doznasz "olśnienia", czego serdecznie życzę
    2 mar 09:53 | ocena: 79%
    Liczba głosów:284
    79%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~Oldman do ~kuba: Jeszcze lepiej od św. Faustyny istotę cierpienia oddaje książka Marii z Agredy "Mistyczne miasto boże". Wynika z niej wprost, że według Boga cierpienie jest obowiązkiem człowieka. Czego oczekiwać p[o tym, ktory bez zmróżenia oka wydał swego syna jednorodzonego na katusze na krzyżu. Czy możan się sp[odziewać, że taki ktoś oszczędzi maluczkich ludzików ? Idea chrześcijańska jest straszna, beznaddziejna i niehumanitarna.
    2 mar 09:35 | ocena: 75%
    Liczba głosów:207
    75%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy