#StylŻycia
Udostępnij
Udostępnij
1049
Umieść na stronie

Adoptując psa, możesz uratować mu życie

"Adoptując psa, ratujesz mu życie" - mówi Akop Szostak, kulturysta, który razem z żoną Sylwią dali dom dwóm psiakom - Mateuszkowi i Mimi. Niestety nie każde bezdomnie zwierzę ma tyle szczęścia. Wg szacunków w Polsce żyją 3 mln bezpańskich psów i kotów, dla ok. 100 tys. z nich domem stało się schronisko. Często przebywają w nim do śmierci, nie znajdując nikogo, kto chciałby je przygarnąć.

Na szczęście są ludzie, którzy uświadamiają, ile szczęścia (obu stronom) może dać adoptowanie zwierzaka ze schroniska. Jedną z głośnych akcji jest kampania "Nie kupuj, adoptuj", której psim ambasadorem jest Budrys. Poznajcie go osobiście, a także inne zwierzaki, które znalazły kochających właścicieli, m.in. Fruma, Mateuszka i Mimi. Dowiecie się także, jakie warunki trzeba spełnić, by adoptować psa czy kota oraz jak wybrać właściwe dla siebie zwierzę.

więcej
    Napisz Komentarz

    Popularne komentarze (28)

    ~Bea do ~Tomek: Jeśli miałbyś codzienny kontakt z psim nieszczęściem ufundowanym przez ludzi , też dmuchałbyś na zimne.Doświadczam tej nieodpowiedzialności wobec zwierząt codziennie , jako wolontariusz przytuliska i znam tę bezsilnośc kiedy słyszę w telefonie,,Zabierzcie tego psa bo nie szczeka / szczeka, brudzi, gryzie, kopie w ogródku itd, bo jak nie , to wypuszcze go na ulicę...,, i co Ty na to ?Gdzie zabrac tego psa , jak klatki gminne zajęte?Jak po niego jechac , jak odległośc duża ( a my wolo wszyscy przecież pracujemy ), stąd też zarówno wielka radośc , jak i wielka obawa przed każdą nową adopcją a najbardziej w tej ludzkiej przepychance pokrzywdzony jest pies ,który nie rozumie , dlaczego znów wrócił za kraty...dlatego kontakt z nowym opiekunem , musi byc czujny.Tomku , mam wielką nadzieję że ,rozjaśniłam trochę to co jest powodem takiego prześwietlania [potencjalnych nowych opiekunów, mam tez nadzieje ,że jednak adoptujesz psiaka , kupic kazdy moze...
    27 lut 16:41 | ocena: 100%
    Liczba głosów:6
    100%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~stary zgred : Kilka lat temu gdzieś między Szczecinem a Gdańskiem.
    Będąc służbowo w dużym mieście zajechałem do schroniska. Poszedłem wzdłuż boksów i widząc to psie nieszczęście chciałem zabrać jednego. Okazało się nie da rady załatwić tego w jeden dzień. Chciałem zostawić nawet kaucję finansową żeby przyjechać po nią za rok razem z psem, aby nie myśleli że go wywalę jak się rozmyśle.
    Nic z tego - ponoć takie przepisy mieli. .
    Kilka miesięcy później przybłąkał się do nas inny stary pies, wywalony przez kogoś. Zżyliśmy się z nim i on nas pokochał. Dożył u nas swoich dni i odszedł za tęczowy most. Ryczałem po nim jak po członku najbliższej rodziny.
    Nie wezmę już więcej innego bo jestem za stary.
    27 lut 13:50 | ocena: 97%
    Liczba głosów:34
    97%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    ~Lol : jasne, że trzeba spełnić warunki!!! nie bądźcie tacy przewrażliwieni na swoim punkcie, schroniska muszą sprawdzać ludzi, którzy chcą adoptować zwierzę. Po to, żeby nie wracało znowu do schroniska z jeszcze bardziej przetrąconym sercem. Jak komuś zależy na zwierzaku, to przejdzie wszelkie testy, wizyty i sprawdzenia. A ludzie ze schroniska, którzy na co dzień widzą tyle psiego i kociego nieszczęścia będą mieli pewność, że jak komuś dadzą zwierzołka do adopcji to nie wróci do nich dlatego, że minęła "wielka ochota przygarnięcia biednego pieska" , bo piesek jeszcze nie odzyskał całkowicie zaufania do ludzi albo zbliżają się wakacje i chciałoby się wyjechać na drugi kontynent.
    27 lut 15:58 | ocena: 92%
    Liczba głosów:13
    92%
    100%
    Zgłoś oceń: -1 +1
    Pokaż więcej komentarzy